poprzednia strona okładka następna strona
- 31 -

McGoo

O Prawdzie

- Chwyć mnie za rękę - wyszeptał duszek.
- Dlaczego ?
- Bo gdy trzymamy się za ręce, to tak jakbyśmy byli jednym. Ty i ja razem z kwiatami, drzewami i całym tym błękitem nieba. Cos jakby bajka nie kończyła się nigdy. Przez to ja nie ginę wraz z odpłynięciem Twoich myśli i jednocześnie one nie odpływają za daleko.
- Skąd mnie znasz aż tak dobrze ? - zapytał elfik.
- Wcale Cię nie znam - łagodnie odparł duszek.
- To skąd wiesz o tym wszystkim ? - zdziwił się elfik.
- .. no bo czasami jest tak, ze istnienia zbliżają się do siebie i zaraz wiedza wszystko o sobie ... tak tak czasami tak się zdarza ... chociaż częściej jest to tylko ulotne wrażenie i na dodatek nieprawdziwe.
- No tak ale tym razem to chyba prawda - ucieszył się elfik.
- Wszystko jest ułuda brak w tym jakiegokolwiek sensu, nie ma jednej drogi, nie ma jednej prawdy, a skoro nie ma jedynej prawdy, to nie ma jej wcale ani ciut ciut .. nie ma i już - skwitował duszek.
- Oj nie ma mnie ! - westchnęła cicho Prawda.
- No tak ale nam to nie przeszkadza trzymać się jednej drogi złożonej z wielu wielu ścieżek- powiedział elfik.
- No nie jestem do końca przekonany, nie potrafię sobie tego wyobrazić... naprawdę nie mogę ! - bełkotał zdezorientowany duszek.
- Uwierz mi tylko a wszystko jakoś Ci się ułoży - odpal elfik.
- No dobrze ale nic nie obiecuje...
Po czym razem wystartowali ze świeżo rozkwitłej stokrotki w kierunku błyszczących owoców czereśni.

....

- Oj nie ma mnie ! - westchnęła cicho Prawda.



McGoo



poprzednia strona okładka następna strona