Strona naszego Pisma
październik 2000
pismo alternatywne przy TAJNIAK.POLINOVA.PL
str. 15

OPOWIADANIA
poprzednia strona spis treści nastepna strona
Moje morze

Morze. Fantastyczne. I przerażające jednocześnie. Zabójczo piękne. Wspaniałe. W nocy, zimą jest jeszcze piękniejsze.
Wyobraź sobie. Jest grudzień. Na plaży spora warstwa świeżego śniegu. W dzień trochę przymroziło. Lecz teraz, późnym wieczorem, nikomu to nie przeszkadza. Przynajmniej nie tobie. Plaża jest pusta. Jest spokojnie. Wyczuwasz jedynie lekką bryzę od miasta. Od lądu.
Idziesz wzdłuż brzegu. Jak zwykle. Morze leniwie szemrzy. Nie wiadomo skąd pojawiły się trzy łabędzie. Białe. Jak ten śnieg na plaży. W oddali widzisz błyski latarni morskiej. Jakiś statek cumuje na redzie. Szmer morza jest fantastyczny.
W pewnym momencie stajesz. Odwracasz się twarzą do wody. Wpatrujesz się w dal. Niebo jest ciemne. Gdyby nie statki, nie widziałbyś linii horyzontu. Przed tobą latarnia gaśnie. I zapala się. I znów gaśnie. Potem świeci. Fascynujące.
Zaczynasz iść w stronę latarni. Robisz pierwszy krok. Fala liznęła twoje buty. Drugi krok. Trzeci. Latarnia zgasła. Zatrzymujesz się. Znów świeci. Idziesz dalej. Woda sięga już twoich kolan. Łabędzie podpływają do ciebie. Coś skrzeczą. Ty idziesz dalej. Woda sięga ci pasa.
Coraz trudniej ci iść. Ale się nie zatrzymujesz. Czujesz cudowny chłód. Przenika cię. Woda nie jest taka zimna. I jakże kojąco szemrzy. Jeszcze jeden krok i już morze łaskocze twoją szyję. Najwyższy czas, by przestać iść. Zaczynasz płynąć. Nie zanurzasz głowy - chcesz słyszeć ten delikatny plusk dookoła. Łabędzie odpłynęły. Jakże przejmujący jest ten chłód. Jaki spokojny. Płyniesz wolno. Latarnia przed tobą zapala się i gaśnie. Jesteś coraz bardziej zmęczony. Jeszcze dwa ruchy rękoma. Jeszcze jeden. Jakże tu spokojnie. Jaka delikatna jest woda. Jak cichy jej szept. Taka przenikająca. Leniwa. Już nie płyniesz. Morze cię pociąga. Wciąga. Powoli odpływasz w dół. Coraz niżej i niżej. Zaczął padać śnieg.
Po dziesięciu dniach poszukiwań płetwonurkowie odnajdują twoje ciało. Dwa kilometry od lądu. Dziwi ich twoja twarz. Pełna spokoju. Łagodna. Uśmiechasz się. Z twarzy twej bije pogoda. Pogoda morza w zimową noc.
Aga B.


poprzednia strona spis treści nastepna strona