poprzednia strona spis treści następna strona
- 8 -

muzyka

Rastaman bez dredów

Większość osób myśli,ze, aby pokazać czy ktoś słucha reggae, musi nosić dredy. Czy to nie głupota? Rozumiem ktoś nosi dredy, bo lubi (teraz podobno są trendi), ale określanie siebie rastamanem poprzez własny wygląd ubiór to coś bezsensownego.
Wielu czytelników na pewno nie interesuje się dokonaniami muzyki niemieckiej, bo kto by się interesował muzyką naszych sąsiadów lub, jak kto woli "Szwabów". Przecież przez ostatnie lata to chłam. Nie oszukujmy się taka jest prawda. Dopiero pod koniec lat 90-tych coś się przetarło w niemieckiej muzyce i... Doczekaliśmy się muzyki niezależnej na światowym poziomie. Objawieniem są zespoły grające muzykę z pogranicza hip-hopu i reggae. Głównym powodem było wybicie się niezależnej wytwórni Four Music, która zaczęła promować nieznanych ambitnych niemieckich muzyków. Jednym z nich jest niejaki Gentleman...
Osoby, które kiedykolwiek słuchały reggae (poza Bobem Marleyem) na pewno znają tego łysego i chudego pana. Tillman Otto, bo tak naprawdę nazywa się Gentleman, urodził się w Kolonii i jest rodowitym Niemcem, mimo, że wielu słuchaczy jest przekonana, że to rodowity jamajczyk. Dopiero jako nastolatek zaczął interesować się reggae a następnie często wyjeżdżał na Jamajkę. Zaczął interesować się kulturą a przede wszystkim muzyką oraz mową. Wybranym przez niego językiem jest pochodzący z Jamajki Patois - krzyżówka angielskiego i hiszpańskiego z elementami afrykańskiego, będący językiem narodowym Jamajki. Gentleman zaistniał pod koniec lat 90-tych w tym samym momencie, gdy na niemiecką scenę wychodzili tacy wokaliści i zespoły jak min. Max Herre, Joy Denalane, Freundeskreis. Jednak w 2001 roku muzykę Gentlemana można było usłyszeć na całym świecie a to za sprawa Mtv. Do tej pory Gentleman wydal kilka płyt, wydal dwa koncerty na dvd. Można by dużo o nim pisać jednak chyba jako jedyny muzyk potrafi jednoczyć i zapraszać na swoje koncerty ludzi z rożnych subkultur. Nie miałem okazji być na jego koncercie, lecz miałem przyjemność oglądać fragmenty jego koncertów. Byłem zaskoczony pozytywnie, co ten człowiek wyrabia na scenie. Aż chciałoby się powiedzieć ze to biały Bob Marley. Jak potoczy się kariera Gentlemana? Czas pokaże... Na razie z niecierpliwością czekam, kiedy pojawi się w Polsce i wtedy wybiorę się na jego koncert, z którego na pewno zdam relacje.



Skibuś



poprzednia strona spis treści następna strona