poprzednia strona spis treści następna strona
- -

felerna przypowieść

Sprzedaż

Skoro już mowa o pieniądzach, sprzedaży, kupnie i temu podobnych sprawach, tak mi się przypomniało, o czym świat poinformował mnie za młodu. Teraz, gdy już jestem stary i mogę na rzecz spojrzeć z dystansu, przemyślałem ją, przyjrzawszy się uważnie z różnych punktów widzenia. Otóż, kiedy lat miałem kilka, powiedziano mi dwie "prawdy życiowe". Pierwsza: pieniądze to podstawa, więc powinienem się dobrze uczyć, żeby potem znaleźć dobrą pracę i dużo zarabiać. Druga: pieniądze szczęścia nie dają. Wbrew pozorom da się to złożyć jakoś do kupy, lecz życie ma to do siebie, że czasem niektóre prawdy źle postawione stają się pustymi sloganami, kalkami językowymi lub stereotypami. Bronimi się przed takimi zjawiskami, gdy je zauważamy, czasem poprzez przekorne układanie innych aksjomatów. W tym wypadku zmęczone społeczeństwo przysłowiem o szczęściu, co go mamona nie daje, skuszone także aktualną sytuacją polityczno-gopspodarczą w swoim systemie państwowym, stwierdziło, a raczej przychyliło się do starego stwierdzenia, że pieniądze mimo wszystko są fajne. Bo szczęścia nie dają, ale niosą ze sobą wolność.
A yżycie proste nie jest. Łatwo nabawić się schizofrenii na tym padole, kiedy z jednej strony atakują nas baśnie, legendy i podania o chciwym rybaku i złotej rybce lub o innych niewolnikach złociszy, dolarów, dukatów, a z drugiej radzi nam się opływać w fundusze, żeby było w życiu łatwiej i przyjemniej. Bo niby czemu ma nie być życie lepsze, skoro może?
Czy życie może być lepsze? Czy świat, w którym żyjemy może być lepszy? Odpowiedź uzależniona jest od płaszczyzny, w której sięporuszamy. Płaszczyzna teoretyczna mówi, że wszystko jest możliwe - na przykład teoretycznie cząsteczki powietrza mogą wszystkie z jakimś prawdopodobieństwem zebrać się w jednym miejscu pokoju, w drugim tworząc próżnię... Teoretycznie każdy rzut monetą może dać nam w wyniku orła. Nawet jeśli tych rzutów jest tak ze sto (wystarczy, żeby się nie przemęczać, a to i tak już sporo). Praktycznie za to wszystko jest inaczej. Zawsze jakoś tak się zdarza, że praktyka rozmija się z teorią - a przynajmniej taki mit pokutuje w świadomości społeczności śródziemnomorskiej (to ta społeczność, co wie, że nic nie wie i jest z tego dumna).
Żeby nie dostać schizofrenii, jakoś z tymi pozornie wykluczającymi się wzajemnie płaszczyznami musimy sobie poradzić. Najlepiej poprzez spojrzenie przestrzenne. Otóż w każdej przestrzeni mieści się nieskończenie wiele płaszczyzn równoległych do siebie. Czyli pozornie wykluczających się, bo nie mających wspolnych części. Czyli teoria swoja, praktyka swoje, a tak naprawdę nic nie dzieje się bez powodu. Bo, jak mawiał mnich Miodek, teoria, która nie ma odbicia w praktyce to nie teoria lecz brednie.
To teraz czas na to ostatnie. Otóż nawiązując do powiedzenia o tym, że pieniądze nie śmierdzą, a wręcz dają wygodę i wolność (dzięki nim można podróżować po świecie oraz zajmować się różnymi przjemnymi rzeczami), stwierdzam, że można tę myśl rozszerzyć na resztę rzeczywistości i powiedzieć, że (co przecież logiczne i chyba oczywiste):
...szkoła uczy i wychowuje, wojsko służy społeczeństwu, buduje mosty i dba o pokój, a wojny prowadzi tylko ze złym przeciwnikiem, radio i telewizja są wolne od polityki i grają dla ludzi, politycy służą narodowi i są bezinteresowni, artyści nie tworzą dla ludzi, a nie dla pieniędzy, które i tak nie śmierdzą, więc artyści je zarabiają, komercyjność to zaleta produktu świadcząca o jego profesjonalnym wykonaniu, fachowcy z wielkich wytwórni dobrze wiedzą czego nam potrzeba i dlatego dla nas to produkują, dają przy tym pracę ludziom, którzy u nich dobrze zarabiają i bardzo lubią to co robią, dlatego chętnie biorą nadgodziny, za które nie chcą pieniędzy (które oczywiście nie śmierdzą), Lenin chciał dobrze, dzieci też są dobre, bo nie zepsute, ludzie są wolni, demokracja jest wspaniałym ustrojem, bo każdy obywatel ma prawo decydować o losie swoim i swoich sąsiadów oraz całego państwa, które zostało stworzone po to, żeby dbać o dobro jednostki, świat jest piękny, w Afryce nie ma głodu, międzynarodowe korporacje nas nie ogłupiają, bo nie mają w tym żadnego interesu, a do tego są szlachetne, mechanicy są fachowcami, w handlu panuje zdrowa konkurencja, policjanci łapią złodziei i bandytów, a tych jest coraz mniej, Polacy są bardzo tolerancyjni, Żydzi też, Indianie natomiast zawsze bardzo się cieszyli, gdy Europejczycy zbudowali sobie u nich Amerykę, a teraz są z niej dumni, podobnie jak Murzyni, którzy Europejczykom pomagali, za komuny było wspaniale, teraz jest jeszcze lepiej, ludzie się szanują i wybaczają sobie drobne ułomności, wiedzą co mówią, bo są inteligentni, czyli rozumni, danego słowa nie łamią, o cudzą własność dbają, księża i pielęgniarki pracują z powołania...

Szaman Falarek



poprzednia strona spis treści następna strona