|
nr 11 (wrzesień 2001) | Podziemne Pismo Humorystyczne Tajniak przy Tajniak S.A. | str.
|
poezja |
Olorin
zagadka przeznaczenia
kolejna część
starej zapomnianej zagadki
którą niektórzy z ukrywanym smutkiem nazywają
przeznaczeniem
powoli spisuje się
tak by nie zapomnieli
wszyscy i każdy z osobna
że przecież istnieje
i że zawsze istniała
powoli spisuje się
tak by i ona nie zapomniała
że będzie istnieć
trwać byle jak najdłużej
z nikłym i nigdy niewypowiedzianym marzeniem
by wreszcie w spokoju zagłuszających myśli
oddać się zapomnieniu
wspólnota
to jest właśnie nasze
coś za czym inni nie tęsknią
na co nawet nie zważają
coś czego nie zawsze rozumieją
takie zwykłe dla nich
tak potrzebne dla nas
sacrum zwykłej niezwykłości
ot po prostu my
schemat przepraszania
przeprosiłem
dokładnie z tym samym spokojem
z jakim przyszedłem na świat
darłem się ponoć wniebogłosy
zrozumiała
tak jak przewidywałem
niemalże do najdrobniejszych szczegółów
pokrzyżowała moje plany
wszystko na swoim miejscu
w układance jednym ruchem ręki
zniszczonej
i pozostaje ta nikła nadzieja
że ktoś znajdzie siły by na nowo po staremu
poukładać
scalić
zjednoczyć
coraz mocniej
aż do śmierci
późno
późno
bo już prawie siódma rano
bo to prawie siedem godzin nowego dnia
a ja dopiero wstaję
straciłem całe mnóstwo nieobliczalnych wydarzeń
siedem godzin z wieczności
zegar stanął w miejscu
a więc naprawdę jest już dwunasta
dwanaście godzin z wieczności
jeszcze więcej zdarzeń
straconych wspomnień które najzwyczajniej
nie zdążyły powstać
dobrze że przede mną całą wieczność
|
|
|
|
|
|