Strona naszego Pisma
nr 10 (lipiec 2001)Podziemne Pismo w Babilonie Tajniak przy Tajniak S.A. str.

fabularne
poprzednia strona spis treści następna strona

Spotkanie z samym sobą

W pokoju było dość ciemno. Skądś dochodziło światło, ale nie jestem pewien skąd. Kiedy zauważyłem dziecko, mimo zdziwienia, nawet mi ulżyło. Nie byłem tam sam. A nie wiedziałem gdzie jestem. Podszedłem bliżej, żeby się przyjrzeć. Pochlipywało cicho, zrobiło mi się go żal, czułem jego bezbronność. Pogłaskałem go po głowie, po czym szybko odsunąłem rękę, bo w tym samym momencie czułem jakby ktoś głaskał mnie. Uczucie od razu ustało. Stałem i patrzyłem. Słyszałem ciągle pochlipywanie. Nie wiem dlaczego, ale usiadłem obok i przytuliłem je. I znowu poczułem, jakby ktoś mnie również przytulał. Jak tylko przestałem je obejmować, uczucie także przestało mi towarzyszyć. Czułem się dziwnie i za wszelką cenę chciałem zobaczyć twarz dzieciaka. Zapłakane oczy wryły mi się w pamięć. Zagubione spojrzenie młodych chłopięcych oczu szukających oparcia, które w formie mojego spojrzenia im podarowałem. Łzy powoli przestały kapać na jego skulone nogi, widocznie poczuł się bezpieczniej. Ja zarazem też. Jego uśmiech wyrzeźbił u mnie podobny. Zdawało mi się, że czuję to co dziecko. On się uspokoił, a mnie minęło uczucie samotności. Co nas tak łączy? Jak on ma w ogóle na imię?
- Jak masz na imię? - zapytałem.
- Jak masz na imię? - odpowiedział, a jego głos brzmiał prawie jak echo wywołane moimi słowami.
- Dominik.
- Dominik - ten sam efekt, jego głos brzmiał jak odbicie mojego.
Pojąłem coś, co mimo pozornej błahości przestraszyło mnie. Czy to możliwe, by ten mały chłopczyk...? To nie mogę być ja, przecież ja wyglądałem inaczej. To nie jestem ja... Przynajmniej nie z przeszłości... Zacząłem płakać. Trwałem w tym płaczu, dopóki nie poczułem jak ktoś głaszcze mnie po głowie. Ulżyło mi trochę. Potem, chyba ta sama osoba, objęła mnie. Wyciągnąłem twarz z kolan, mokrych zresztą od łez, i spojrzałem kto mnie pociesza. Nie było już koło mnie chłopczyka, nie było nikogo. Na podłodze leżała karteczka z napisem "To tylko sen". Kiedy się obudziłem poszedłem przeglądnąć stare zdjęcia. Ten chłopczyk wyglądał dokładnie tak jak ja w jego wieku. Usiadłem na tapczanie i znowu zacząłem płakać. Najwidoczniej zapomniałem jak to jest być dzieckiem...

Olorin



poprzednia strona spis treści następna strona